Marta WaŁa „Kukułcza piwnica” / Ewa

kukułcza piwnica
Obraz Ioannis Koniaris z Pixabay

„Kukułcza piwnica” to debiutancka powieść autorki piszącej pod pseudonimem Marta WaŁa. Książka to poplątanie gatunków, gdzie każdy znajdzie coś dla siebie, ale czytajcie uważnie, żeby Wam nic nie umknęło, bo akcja rozgrywa się w błyskawicznym tempie.

Janina nieoczekiwanie znajduje w bagażniku swojego auta zakrwawione ciało mężczyzny, który w pierwszej chwili wydaje jej się znajomy. Kobieta wzywa policję, która zabiera ciało, a może raczej mężczyznę, bo nie do końca wiadomo, czy żyje czy nie. Tej samej nocy ktoś włamuje się jej do domu, a następnego dnia rodzina znajduje w podłodze w kuchni ukryte wejście zamknięte na szyfr, którego wcześniej tam nie było. Janina wraz z mężem i przyjaciółmi rozpoczynają własne śledztwo, aby wyjaśnić nietypowe wydarzenia, które dzieją się wokół nich.

Muszę przyznać, że po przeczytaniu miałam mieszane uczucia dotyczące książki. Na początku wszystko dzieje się tak szybo i jest tak nieprawdopodobne, że wydaje się wręcz absurdalne. Ciężko również określić jaki to jest gatunek literacki, bo bohaterowie są zakręceni, a wszystko jest „poplątane z pomieszanym”. Momentami czytelnik może mieć problem z odnalezieniem się w fabule, bo akcja dzieje się błyskawicznie i czasami naprawdę ciężko nadążyć. Na szczęście to tylko chwila, bo później wszystko powoli się wyjaśnia.

Komedia nie należy do moich ulubionych gatunków literackich, ale ta pozycja wyjątkowo przypadła mi do gustu. Może dlatego, że całość to nie była typowa komedia tylko parodia, a to daje zupełnie inny odbiór całej historii. Fabuła jest mocno zagmatwana, ale bardzo zabawna. Bohaterowie są różnorodni i pokręceni, dzięki czemu urozmaicają całą absurdalną historię. Ich perypetie i dialogi są naprawdę rozbrajające, ale w sumie czego się spodziewać, jak co chwilę raczą się procentami ;). Fabuła, no cóż po prostu dopełnia całości i w rezultacie dostajemy naprawdę lekką, ale dobrą lekturę na wolne popołudnie.

Po przeczytaniu opisu spodziewałam się czegoś innego, mocniejszego, ale „Kukułcza piwnica” mimo to mi się spodobała. Czytało się z wielką przyjemnością i uśmiechem na twarzy, bo całość była całkiem zabawna. Jest to lektura, którą zdecydowanie mogę polecić i już nie mogę się doczekać kolejnych powieści autorki, bo jestem ciekawa jak się rozwinie w kolejnych książkach. Polecam 🙂

Ewa

Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Novae Res.

Marta WaŁa „Kukułcza piwnica”

Wydawnictwo Novae Res
Data premiery: 18.04.2023
Liczba stron: 454
ocena: 8/10