Paulina Świst „Umbra”

umbrawygenerowane przez AI

 

Kto tęsknił za Zofią Bojarską? (I pamięta „Paprocany”? To było pięć lat temu!)
Kto tęsknił za Arturem Cieniowskim (i ciągle ma jeszcze w głowie „Oblitus”?).
Zosia i Cień mieli swoją scenę w tamtej powieści. 
Pora, by mieli swoją książkę (albo i trzy, jak Świst da;)

Las. Kontener. Dwoje ludzi w środku. Rozpoczyna się gra, której zasady zna tylko jej twórca. Czy Zosi i Arturowi uda się wyjść z tego cało? Dlaczego właściwie zostali tu zamknięciu razem? Dlaczego ktoś uważa, że są sobie winni szczerość? Adwokat  i prokurator tym razem muszą stanąć po tej samej stronie barykady, zastanowić się, dlaczego akurat oni się tu znaleźli. Ich ostatnia wspólna sporna sprawa wydawała się przesądzona – klient Zosi sam przyznał się do winy, mimo jej starań rozprawa będzie tylko formalnością.

Hejt w Internecie, w mediach społecznościowych jest zjawiskiem nieuniknionym, które coraz bardziej mnie przeraża. Często nieusprawiedliwiona niczym agresja wylewa się z komentarzy, podsycając kolejną falę nienawiści. I nagle pojawia się on: mściciel, który chce rozprawić się z hejterami. Trollkiller, jak sam o sobie pisze. Chce ukarać tych, którzy ukryci za pozorną internetową anonimowością pozwalają sobie za dużo. Niczym moderator będzie usuwał użytkowników, którzy szerzą nienawiść w sieci. Z tą tylko różnicą, że on zrobi to w realu. Bardzo brutalnie. A potem w obecności swojej obrony odda się w ręce prokuratury.

Jeśli ktoś się spodziewał, że Paulina Świst w najnowszej książce zaskoczy czytelników, to nie miał racji. Nie było nic zaskakującego w tym, że znów świetnie bawiłam się przy jej powieści, przeczytałam nawet nie wiem kiedy i już chciałabym kolejną część. Wszystko tak samo, jak zawsze 😉 Nie zabrakło sztandarowych chwytów autorki: stylu przepełnionego humorem i sarkazmem, chemii, która nie pozostawiała wątpliwości, że między głównymi bohaterami coś w końcu wybuchnie (kolejna kłótnia czy scena w zupełnie innym klimacie? 😈 ) oraz szybkich akcji, przez które książkę ciężko było odłożyć. 

Ale tytułowa „Umbra” nie bez powodu oznacza najciemniejszą część cienia. Przerażającą bezwzględność ludzi, którym wydaje się, że mają prawo wymierzać kary. Choć opisany tutaj wątek kryminalny nie był najbardziej mroczny z dorobku autorki, i umówmy się, nie o grozę podczas czytania mi w jej książkach chodzi, to jednak zakończenie pozostawiło mnie z lekkim odczuciem niepokoju. 

PS Oprócz niepokoju, była też nadzieja, bo skoro to jeszcze nie koniec… to już się cieszę na ciąg dalszy!

Za możliwość przedpremierowego przeczytania tej książki dziękuję Paulinie i Wydawnictwu Muza.

Paulina Świst „Umbra”

Wydawnictwo Muza
Data premiery: 26.11.2025
Liczba stron: 320
ocena: 9/10

Możesz również polubić…