J. C. Maetis „Wróżbitka z Berlina”

obraz wygenerowano przy użyciu AI
Kiedy Edith Creutzen, wróżbitka od kilku lat mieszkająca w Paryżu, usłyszała propozycję przekazaną przez oficera SS, była przerażona. Miała zostać osobistą doradczynią Hitlera. I wiedziała, z czym się to wiąże, jak skończył jej nauczyciel, który kilka lat temu również przewidywał przyszłość dla Hitlera (trafnie!). Ale odmowa też wiązała się z niebezpieczeństwem. Edith nie była sama, miała kilkuletnią córkę oraz rodziców i brata w Berlinie. Jej wybór mógł kosztować życie ich wszystkich. I wtedy dociera do niej ktoś z ruchu oporu. I proponuje ryzykowną grę, która mogłaby pokrzyżować Hitlerowi plany. To sprawia, że Edith zyskuje motyw: zemsta. I decyduje się na powrót do Niemiec.
Z moją totalną nieznajomością historii, nie będę wnikać w to, jak powieść odwzorowywała fakty i na ile mogła być inspirowana prawdziwymi wydarzeniami. Coś słyszałam o tym, że Hitler interesował się okultyzmem, więc może rzeczywiście, miał wśród doradców wróżbitę? Jedno było pewne – praca z nim dla kogoś, kto go w głębi serca nie popierał, musiała być dużym wyzwaniem. Edith musiała się nauczyć trzymać nerwy na wodzy. Wiedzieć, kiedy może zaufać temu, co widzi w swoim lustrze, kiedy pytania mają jakiś cel, a kiedy mają ja przyłapać na kłamstwie. Kiedy może przemycić wskazówkę otrzymaną od swoich kontaktów. Jak długo jest bezpieczna. I kiedy powinna uciekać wraz z rodziną.
Losy kobiety wpływającej na decyzję Hitlera okazały się dobrze zakotwiczoną w historii drugiej wojny światowej opowieścią. Nie było innej możliwości, trzeba było trzymać kciuki za Edith, wierzyć, że nie ryzykuje za bardzo, że wie, komu może ufać. I, że to wszystko może się dla niej dobrze skończyć. Jako doradczyni przywódcy, główna bohaterka miała szczęście, była w pewnym sensie uprzywilejowaną osobą, lecz to nie chroniło jej przed strachem i świadomością jakie konsekwencje mogą ich spotkać. Autorka pokusiła się o opisanie kilku brutalnych przesłuchań, utrzymywała atmosferę strachu i niepewności.
„Wróżbitka z Berlina” ma sporo stron, ale czytanie mi się nie dłużyło, choć początkowo miałam takie obawy. Autorka dodawała kolejne osoby do wątków, pozwalała im przekazać swoją opowieść. Oprócz wojennej historii, rozgrywającej się głównie w Berlinie, a czasem w Londynie, gdzie podejmowane są decyzje, co Edith powinna przemycić w swoich wizjach, kilka rozdziałów rozgrywa się w latach 70. – i tu akcja okazała się zaskakująca. Jednak nie samą wojną żyli ludzie w tych strasznych czasach. Serce Edith wyrywało się ku pewnemu mężczyźnie. Czy ta słabość nie sprowadzi na nią zguby?
Historie wojenne zwykle są pełne emocji, w tej książce odebrałam ich nieco mniej, ale opowieść o Edith, jej darze i wszystkim, co się z tym wiązało, okazała się bardzo wciągająca.
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Filia.
J. C. Maetis „Wróżbitka z Berlina”
Tytuł oryginalny: The Fortune Teller of Berlin
Tłumaczenie: Ewa Ratajczyk
Wydawnictwo Filia
Data premiery: 20.08.2025
Liczba stron: 528
ocena: 7/10