Michał Wierzba „Zły pasterz”

zły pasterz
Obraz Janusz Walczak z Pixabay

Radość z ważnego odkrycia archeologicznego podczas studenckich praktyk przerywa informacja o zaginięciu pary studentów. Ciało chłopaka znaleziono w jeziorze. Znaleziono także nienależący do nich zatopiony motor. Ale dziewczyna zniknęła jak, nomen omen, kamień w wodę. Jej brat liczy na to, że jeszcze znajdzie się żywa. Nie wie jednak, na czyjej drodze stanęła.

Gang motocyklowy, sekta, tajemnica szkieletu sprzed tysiąca lat. W tej książce naprawdę dużo się dzieje. Kilka historii w książce zdawało się biec oddzielnie i nie od razu można było dostrzec, co je połączy. Ale kiedy już się wszystkie zazębiły, od razu lepiej mi się czytało, już nie czułam się, jakbym skakała od tematu do tematu. A przez to, że autor prowadził naprzemiennie kilka wątków, początkowo nie mogłam wytypować głównych bohaterów. Żadna postać nie była ani idealna, ani bohaterska, każda miała swoje wady i tajemnice. I każda była dla mnie nieprzewidywalna.

Książka była brutalna. Przerażało zło drzemiące w ludziach i tak ławo znajdujące ujście. Niektóre sceny mroziły mi krew w żyłach. Wyobraźcie sobie słodką (czy gorącą, to bez znaczenia) randkę nad jeziorem, która przerywa pojawienie się dwóch potężnych motocyklistów, wyraźnie mających chęć na przemoc. Kiedy ze strachu krew zastyga w żyłach. Kiedy jesteś gotów zrobić wszystko, byle dali ci spokojnie odejść, bo przecież nie zrobiłeś nic złego, oprócz tego, że pojawiłeś się w nieodpowiednim miejscu w nieodpowiednim czasie. Muszę przyznać, Michał Wierzba okazał mistrzem w budowaniu takich porażających przemocą scen. Czasem wręcz miałam wrażenie, że to niepotrzebne, ale musiałam przyznać, że to dodawało tylko mroku tej książce i pasowało do klimatu. 

Za każdym razem, kiedy czytam o sektach, dziwię się, jak łatwo ludzie ulegają wpływom takich charyzmatycznych przywódców, jak wiele są gotowi dla niego zrobić.  I wolę myśleć, że jest to możliwe tylko w książkach. A potem przypominam sobie o religiach.

“Zły pasterz” to mimo wszystko dobra książka, choć miałam wobec niej mieszane uczucia. Zaletą z całą pewnością jest nieprzewidywalność. Czytając pierwsze strony, w żaden sposób nie byłabym w stanie przewidzieć, co stanie się na końcu, ani nawet, czyje losy będę śledzić z największym zaangażowaniem. Nadal nie do końca jestem przekonana, czy wszystko musiało być tak brutalne, choć pasowało to do tej historii. Fabuła okazała się na tyle interesująca, że mimo dużej objętości, książkę czytało się dość sprawnie. Ale kiedy piszę tę recenzję, mam wrażenie, że nie potrafię Wam oddać słowami całego zamysłu tej książki, sedna wszystkich wątków, panującej atmosfery. Dlatego najlepiej przekonajcie się sami, o czym opowiada „Zły pasterz”.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Muza.

 

Michał Wierzba „Zły pasterz”

Wydawnictwo Muza
Data premiery: 27.07.2022
Liczba stron: 608
ocena: 6/10