Klaudia Muniak „Zgliszcza”

zgliszcza
/pixabay/

„Zgliszcza” to historia rozgrywająca się w niedalekiej przyszłości, a opisywana w niej wizja kończącego się świata odbiega od tego, do czego przyzwyczaiły nas filmy katastroficznie. Nie ma wybuchów, zlodowacenia czy kosmitów. Jest atmosfera coraz bardziej uboga w tlen, co zabija słabsze osobniki. Brak krzyków, jest cisza. Jest nieurodzajna ziemia, na której nie rosną nawet chwasty. Brak zieleni oznacza znów mniejszą ilość tlenu. I tak błędne koło się zamyka, nie pozostawiając nadziei na zmianę. A jednak ludzie nie poddają się, naukowcy walczą, by utrzymać ludzkość przy życiu. I tak powstaje pomysł symbiozy bakteryjnej – bakterii, które wszczepione w płuca będą wewnątrz ludzkiego ciała produkować tlen.

Nina i jej syn, dzięki zmarłemu dwa lata wcześniej mężowi Niny, są jako pierwsi w kolejce do zainfekowania bakteriami. Mąż kobiety pracował w laboratorium nad tymi bakteriami, a po jego nagłej śmierci, jego rodzina pozostała w programie. Czy Nina odważy się zaryzykować życie swoje i syna i weźmie udział w tym programie medycznym? Skoro nie ma czasu, by poznać wyniki działania bakterii w ciele człowieka przez kilka lat? Udział w programie jest ryzykowny. Brak udziału oznacza pewną śmierć.

To moje pierwsze spotkanie z twórczością Klaudii Muniak, dlatego kompletnie nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać. I trochę popłynęłam w oczekiwaniach. Kiedy tylko w tekście pojawił się obecny partner Niny, już węszyłam romans (ale ja wszędzie będę sobie go dopowiadać). I nawet kiedy Rajmund działał wbrew woli Niny, choć teoretycznie dla jej dobra, akceptowałam taki obrót akcji, choć obawiałam się, że z ciekawego thrillera zrobi się przeciętny romans z interesującym wątkiem klimatycznym. Na szczęście autorka miała o wiele lepszy niż ja pomysł na fabułę, dzięki czemu wszystko zagrało. A moje drugie przeczucie, które miałam po początkowych stronach, że to będzie dobra i zapadająca w pamięć książka, sprawdziło się.

Wizja końca świata przedstawiona przez Muniak jest straszna, ale bardzo prawdopodobna. I wierzę, że to bardzo możliwe, że mamy przed sobą ostatnie kilka lat, kiedy możemy jeszcze coś zmienić i uratować naszą planetę. Zanim będzie za późno, zanim zajdą nieodwracalne zmiany w klimacie. Niestety, trwająca wojna, w której stawką stały się też paliwa, nie sprzyja myśleniu o ratowaniu środowiska.

Zachęcam, sięgnijcie po „Zgliszcza”. Nie tylko dlatego, że to interesujący i trzymający w napięciu thriller, ale przede wszystkim dlatego, żeby uświadomić sobie, że nie możemy sobie pozwolić na zniszczenie klimatu, bo jeszcze trochę i nie będziemy w stanie go uratować.

Za egzemplarz książki dziękuję księgarni internetowej Taniaksiążka.pl, a jeśli szukacie innych thrillerów, to zajrzyjcie na ich stronę, jest w czym wybierać.

Klaudia Muniak „Zgliszcza”

Wydawnictwo Kobiece
Data premiery: 13.04.2022
Liczba stron: 304
ocena: 8/10