Recenzja Ewy: Jakub Małecki „Święto ognia”

święto ognia
Obraz Fabio Marciano z Pixabay

Jeżeli chcecie poznać intrygującą historię z pozoru dość zwyczajnych ludzi, to zachęcam do sięgnięcia po najnowszą pozycję Jakuba Małeckiego „Święto ognia”. Głównymi postaciami powieści jest trzyosobowa rodzina. Jako pierwszą poznajemy Anastazję. Dziewczyna urodziła się z porażeniem mózgowym i widzi świat głównie przez okno swojego pokoju. Jej starsza siostra Łucja to tancerka baletowa, całkowicie oddana swojej pasji, ale zawsze znajduje czas dla młodszej siostry. Główną opiekę nad Anastazją sprawuje ich ojciec. Podporządkowuje jej całkowicie swoje życie, ale musi też wygospodarować czas na pracę. Z każdą stroną coraz lepiej poznajemy dość zwyczajne życie trójki bohaterów. Ich codzienne zwyczaje, rozterki i marzenia.

Książka urzekła mnie od samego początku. Z pozoru dość banalna fabuła o życiu zwykłych ludzi, których możemy mijać na ulicy każdego dnia i nawet przez moment nie zastanowimy się, kim są i jakie jest ich życie, bo i w sumie po co? Jednakże okazuje się, że jest coś więcej, jakaś druga strona medalu i to mi się bardzo spodobało. Autor ma niebywały styl pisania, w dość prosty sposób opowiada o bardzo trudnych sprawach. Sprawia to, że przekaz jest bardzo uczuciowy i wywołuje duży wachlarz emocji. Czytelnik zastanawia się nad sprawami dotyczącymi innych osób, o których wcześnie w ogóle by nie pomyślał. Sposób przedstawienia bohaterów jest rewelacyjny. Każde z nich jest tak odmienne, a jednak tak wiele ich łączy. Zmagają się ze swoimi problemami życiowymi, ale również znajdują czas na marzenia i dążą do osiągnięcia własnych celów. Stanowią zgraną i oddaną sobie rodzinę, ale każde z nich skrywa jakiś sekret.

Coś, co mi się bardzo podobało to fakt, że historia jest przedstawiona z perspektywy całej trójki. Jest to fascynujące dowiadywać się, jak na tę samą sytuację czy wydarzenie reagują trzy różne osoby. Inaczej świat odbiera Anastazja, która praktycznie całe dnie spędza w swoim pokoju, a zupełnie inaczej jej siostra i ojciec. A do tego wszystkiego te emocje przebijające się z każdej strony! To moje pierwsze spotkanie z tym autorem (ale na blogu możecie przeczytać recenzję jego książki „Horyzont”), więc nie potrafię powiedzieć, czy każda z nich jest taka emocjonalna, ale chętnie się tego dowiem. „Święto ognia” zdecydowanie zasługuje na polecenie, bo czyta się ją błyskawicznie i na długo pozostaje w pamięci.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu SQN.

Jakub Małecki „Święto ognia”

 

Wydawnictwo SQN
Data premiery: 15.09.2021
Liczba stron: 256
ocena: 9/10