PRZEDPREMIEROWO! Michel Bussi „Nigdy nie zapomnieć”

Nigdy nie zapomniećFrancuski pisarz Michel Bussi ze swoją najnowszą powieścią „Nigdy nie zapomnieć” może być znakomitą alternatywą dla mistrzostw Europy w piłkę nożną we Francji – jego thriller okazał się mistrzostwem w swoim gatunku.

„Na skraju klifu spotykasz zwykłą dziewczynę?
Nie wyciągaj do niej ręki!
Mogliby pomyśleć, że ją zepchnąłeś.”

Bieg, szalik, klif, dziewczyna. Te cztery elementy nagle zmieniły życie Jamala. Gdyby tylko nie poszedł biegać, jak robił to codziennie. Gdyby tylko nie wziął wiszącego na płocie czerwonego szalika Burberry. Gdyby tylko nie dobiegł do klifu. Gdyby tylko nie spotkał stojącej na jego skraju pięknej, przerażonej dziewczyny. Nie da się jednak cofnąć czasu, zdarzenia potoczyły się nieszczęśliwie, dziewczyna skoczyła z klifu. Jamal, przestraszony tym co zobaczył, jak najszybciej starał się dotrzeć na plażę do leżącego ciała dziewczyny. Tam jego przerażenie zmieniło się w szok, tym większy, gdy poznał wyniki badań policji – dziewczyna nie żyła, zanim spadła. Jamal stał się głównym podejrzanym, w nerwowym pośpiechu, zanim zostanie aresztowany, prowadził śledztwo, lecz szybko zaczął wątpić we wszystko, co do tej pory widział…

„Nigdy nie zapomnieć” to opowieść, która od początku intrygowała. Michel Bussi umiejętnie budował napięcie, stopniowo wciągał czytelnika w swoją grę, nie pozwalał mu bezmyślnie czytanie kolejnych zdań. W powieści pojawiało się coraz więcej niewiadomych, co zmuszało mnie do wielokrotnej weryfikacji historii, którą do tej pory poznałam. Nagle fakty traciły swoja niepodważalną wartości, znikała granica między rzeczywistością a złudzeniem. Wierzyć, czy nie wierzyć głównemu bohaterowi? Ufać intuicji, czy dać się porwać wyobraźni? Szybko straciłam zdolność odróżniania faktycznych zdarzeń od wymysłów. Zbiegi okoliczności stawały się coraz bardziej nieprawdopodobne. Miejsce akcji, mglista, deszczowa pogoda, pogłębiały nastrój iluzoryczności, sprzyjały zwątpieniu.

Jamal nie zasługiwał na bycie głównym bohaterem, według europejskich kanonów, bardziej pasował na podejrzanego, co sam niejednokrotnie podkreślał. Jak można zaufać kalekiemu młodemu Arabowi, zwracającemu wszędzie uwagę otoczenia, który potrafi biegać na jednej nodze szybciej niż większość zdrowych ludzi? Choć czytelnik powinien bezwarunkowo uwierzyć w opowieść snutą przez głównego bohatera, w powieści zostało zasiane ziarnko niepewności, które szybko zaczęło kiełkować. Wersja Jamala wydawała się coraz mniej realna, pojawiały się w niej niemożliwie do wyjaśnienia sprzeczności. Trudno było wierzyć, skoro sam bohater przestawał być pewny tego, co widział. Chłopak miał jednego sprzymierzeńca, bezpośrednią Monę, ale cierpliwość i wiara dziewczyny też miały swoje granice. Jamal czuł, że jest w pułapce, że komuś zależy, by oskarżyć go nie tylko o śmierć dziewczyny z klifu, ale też inne zbrodnie…

Choć o autorze słyszałam wiele dobrego już wcześniej, „Nigdy nie zapomnieć” to jego pierwsza książka, którą przeczytałam. I po raz kolejny zakochałam się we francuskim pisarzu (ostatnio był to Bernard Minier, recenzje jego książek znajdziecie tu, tu, tu i tu). Michel Bussi stworzył świetną intrygę, nietuzinkowego, podejrzanego głównego bohatera i historię brutalnych zabójstw poruszającą wyobraźnię. To wszystko złożyło się na thriller, który ciężko było wypuścić z rąk, który angażował umysł w przerwach w czytaniu, który do końca trzymał w napięciu, prowadząc do mocnego zakończenia. Jedna z lepszych książek, które czytałam w tym roku, polecam!

Recenzja dla portalu DużeKa.pl

Michel Bussi „Nigdy nie zapomnieć”

Nigdy nie zapomniećTytuł oryginału: N’oublier jamais
Wydawnictwo: Świat Książki
Data premiery: 15.06.2016
Liczba stron: 496
ocena: 9/10 (wybitna)

a
Twórczość autora:
– Czarne nenufary
– Nie puszczaj mojej dłoni
– Nigdy nie zapomnieć
– Samolot bez niej