Recenzja Ewy: C. J. Tudor „Płonące dziewczyny”

płonące dziewczynyNajnowsza książka C. J. Tudor, autorki „Kredziarza” i „Zniknięcia Annie Thorn”, „Płonące dziewczyny” nie jest typowym thrillerem, którego się spodziewałam, ale jest to pozycja, po którą zdecydowanie warto sięgnąć, bo trzyma w napięciu i niepewności do ostatniej strony.

Główna bohaterka to Pastor Jack Brooks, która z pewnych względów zostaje przeniesiona do małej parafii w Chapel Croft. Jest matką samotnie wychowującą córkę Flo, a do tego jest postacią dość nietuzinkową i to nie tylko ze względu na zawód, jaki wykonuje. Razem z córką starają ułożyć sobie życie na nowo i dopasować się do mieszkańców, co nie jest łatwą sprawą. Życie w małej, zamkniętej społeczności jest zdecydowanie trudne, a już w szczególności dla „przyjezdnych”. Tym bardziej, że tutejsi ludzie skrywają nie jedną tajemnicę. W tym miejscu w XVI wieku na stosie spalono grupę mieszkańców, a przed 30 laty doszło do tajemniczego zniknięcia dwóch młodych dziewczyn. Czy jest to odpowiednie miejsce, aby Jack wraz z piętnastoletnią córką rozpoczęły na nowo życie? Raczej nie, bo spokojna i niepozorna wioska skrywa wiele mroku i sekretów, które jak wyjdą na jaw, mogą zaszkodzić wielu osobom. Tym bardziej, że nasza główna bohaterka również ma swój sekret, a do tego wszystkiego nie ułatwia zachowanie jej córki, która buntuje się po tym, jak musiała się przeprowadzić i opuścić przyjaciół.

Na początku miałam trochę mieszane uczucia czytając książkę, bo po opisie spodziewałam się dynamicznej i szybkiej akcji, a czegoś takiego tam nie znalazłam. Dostałam natomiast dużą dawkę tajemniczości, niepewności z zaskakującym zakończeniem i dzięki czemu książkę czytało mi się bardzo dobrze. Fabuła od początku jest na tyle niejasna i zagadkowa, że naprawdę momentami nie mogłam się oderwać. Coś, co wyróżnia tę pozycję wśród innych jest ciągle towarzyszące uczucie niepokoju. Autorka prowadzi w taki sposób narrację, że z jednej strony nie wiemy, czego się spodziewać, a z drugiej nie możemy się doczekać, żeby dowiedzieć się, co będzie dalej. A warto, bo zakończenie zaskakuje, a cała fabuła jest bardzo intrygująca. „Płonące dziewczyny” to naprawdę dobra książka, godna polecenia.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Czarna Owca.

Ewa

C. J. Tudor „Płonące dziewczyny”

Tytuł oryginalny: The Burning Girls

Wydawnictwo Czarna Owca
Tłumaczenie: Tomasz Wyżyński
Data premiery: 28.07.2021
Liczba stron: 464
ocena: 8,5/10